![]() |
|
Niespodziewana wizyta na zimowej Świnicy - 10marca 2010r. - Wersja do druku +- Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl/forum) +-- Forum: Wyprawy, relacje, opisy (/forumdisplay.php?fid=18) +--- Forum: Tatry (/forumdisplay.php?fid=19) +--- Temat: Niespodziewana wizyta na zimowej Świnicy - 10marca 2010r. (/showthread.php?tid=2677) |
Niespodziewana wizyta na zimowej Świnicy - 10marca 2010r. - tatromaniak13 - 11-03-2010 03:50 PM Zgodnie z wcześniejszymi planami ruszam o godzinie 7 z Kuźnic Doliną Jaworzynki w stronę Murowańca. Warunki pogodowe zapowiadają się tego dnia znakomite do uprawiania turystyki: bezchmurne niebo, ostre przebłyski słońca nad otaczającymi dolinę szczytami, bezwietrzna pogoda i mróz w granicach 15 do 20 stopni a więc warunki wręcz idealne do pójścia gdzieś wyżej. W miejscu gdzie jest przysypana ławeczka i szlak skręca ostro w górę zakładam raki czego po chwili nie żałuję, ponieważ śnieg jest ubity i silnie zmrożony i unikam przy tym niepotrzebnego niekontrolowanego poślizgu na wzniesieniach i zejściach. Słońce staje się coraz bardziej oślepiające a jednocześnie wspaniale prezentujące najpierw szczyty Czerwonych Wierchów i Giewontu oraz skaliste zbocze pobliskiego Nosala./ z Przełęczy między Kopami /. Następnie już przy samym Murowańcu odsłaniają rozległe szczyty Orlej Perci, Kościelca, Świnicy, Skrajnej i Pośredniej Turni, Beskidu aż po Kasprowy Wierch. Około godziny 9 docieram do Murowańca, gdzie zasięgam informacji odnośnie warunków i możliwości bezpiecznego zrobienia czegoś graniowego w dniu dzisiejszym. Decyduję się ostatecznie na Kościelec od Zielonej Doliny Gąsienicowej / wejście na Mały Kościelec od Czarnego Stawu Gąsienicowego jest w tej chwili bardzo niebezpieczne / lub Przełęcz Świnicką. Jeszcze przed wyciągiem narciarskim na Kasprowy Wierch doganiam trzy osobową grupkę sympatycznych młodych turystów z Poznania, którzy mnie przygarniają do swojej ekipy. Prowadzący grupkę Mateusz jest po ukończonych kursach skałkowych i taternickich, więc podobnie jak na Wołowcu trafiła mi się doświadczona ekipa zimowych górołazów do towarzystwa. Przy wyciągu narciarskim skręcamy w lewo brnąc głęboko w śniegu po czyichś wcześniejszych śladach. Groźne, ośnieżone zbocze po prawej stronie jest na szczęście dość stabilne przy zmrożonym tego dnia śniegu, więc kierujemy się w stronę Przełęczy Świnickiej / zrezygnowałem oczywiście z Kościelca na rzecz Przełęczy Świnickiej, mając tak doświadczone towarzystwo do wspólnej wędrówki /. Strome dojście na przełęcz jest całkowicie zasypane śniegiem a więc zakładamy raki i uzbrajamy dłoń w noszony do tej pory, przytwierdzony do plecaka czekan. Wybieramy ślady idące najbardziej prawej strony, brnąc powoli po linii prostej mozolnie w górę, aby już o godzinie 11 dotrzeć na samą Przełęcz Świnicką. Dobry czas, wspaniała słoneczna i bezwietrzna pogoda, lekki mrozik a więc decyzja może być jedna: powalczymy dziś ze Świnicą, mając świadomość, że nie będzie lekko. Krok po kroku pniemy się mozolnie w górę po czyichś śladach po twardym na szczęście śniegu. Pod samym szczytem szlak letni skręcający w prawo jest całkowicie zasypany śniegiem, który utworzył bardzo groźne zwisy, uniemożliwiając w ogóle przejście. Kierujemy się więc po śladach w lewo na szlak taternicki, bo tędy prowadzi jedyna możliwa w tej chwili droga na szczyt zimowej Świnicy. Stromymi podejściami docieramy na rozległy wierzchołek z którego do właściwego szczytu dzieli nas parędziesiąt metrów ale oddzielony jest od nas kilkoma małymi ostrymi ośnieżonymi szczycikami. Zostawiamy plecaki i krok po kroczku docieramy po ostrej ośnieżonej grani na sam szczyt Świnicy, przemieszczając się w niektórym miejscach jak byśmy jechali na rumaku. Więcej problemów było podczas zejścia ale powolutku, dotarliśmy wszyscy szczęśliwie na rozległy szczyt z pozostawionymi plecakami. Strome zejście do samej Przełęczy Świnickiej też okazało się o wiele trudniejsze niż wcześniejsze wejście ale już przed 14 byliśmy powrotem na przełęczy. Moi kompani zeszli w dół w kierunku Zielonej Doliny Gąsienicowej bo mieli w planie po drodze jeszcze odwiedzić pięknie prezentujący się tego dnia Kościelec. Ja skierowałem się główną granią w kierunku Kasprowego Wierchu, trawersując Skrajną i Pośrednią Turnię / dojście na wierzchołki jest teraz niedostępne /. Trochę trudu z użyciem czekana sprawiło mi wdrapanie się na strzeliste od strony Świnicy zbocze Beskidu, by już bez trudu po 15 dotrzeć do Kasprowego Wierchu. Rozprężający zjazd kolejką w dół i wracam do smutnej rzeczywistości. Najlepiej więc wychodzą nie planowane i wcześniej nie przygotowywane wyprawy. Oto garść fotek z tej wyprawy: http://www.fotka.pl/albumy/tatromaniak13/403,10_marca_2010_-_Niespodziewana_wizyta_na_zimmowej_/44945352,,1268317163?authkey=cc9725fbaebeeff726b9d7478559e922#foto RE: Niespodziewana wizyta na zimowej Świnicy - 10marca 2010r. - PiotrekDz - 11-03-2010 04:31 PM Pogodę i widoki to miałeś wypasione! RE: Niespodziewana wizyta na zimowej Świnicy - 10marca 2010r. - Mallaidh - 11-03-2010 05:14 PM Hoho! Jazda na grani super! Wymiękam :O RE: Niespodziewana wizyta na zimowej Świnicy - 10marca 2010r. - Stasiu - 11-03-2010 07:14 PM Jak jest komu przeznaczone, tak jest mu dane
RE: Niespodziewana wizyta na zimowej Świnicy - 10marca 2010r. - lapikus - 11-03-2010 07:19 PM Widać nie bez kozery przyjąłeś sobie taką, a nie inną ksywkę, bo rzeczywiście trzeba być maniakiem Tatr, żeby zdecydować się na taką wyprawę. Jestem pod wrażeniem!
RE: Niespodziewana wizyta na zimowej Świnicy - 10marca 2010r. - tatromaniak13 - 11-03-2010 07:59 PM Wykorzystałem sprzyjające warunki jakie mi się przytrafiły do realizacji tego wcześniejszego tylko marzenia. 1/ Idealne warunki atmosferyczne: zmarznięty twardy śnieg i praktycznie bezwietrzna pogoda 2/ Towarzystwo wprawionych górołazów 3/ Praktyczne uwagi obecnych w tym czasie pod szczytem taterników przy pokonywaniu ostatniego odcinka pod szczytem 4/ Doświadczenia nabyte 10 dni temu na Wołowcu pozdrawiam RE: Niespodziewana wizyta na zimowej Świnicy - 10marca 2010r. - bober37 - 11-03-2010 08:14 PM Idąc w tym terminie od strony pojezierza na Przełęcz Świnicką to Ci Twoi towrzysze z Poznania nie mają zielonego pojęcia o zimowym chodzeniu po górach, wybraliście jeden z najgorszych najniebezpieczniejszych wariantów, sorki za ostrą krytykę ale taka jest prawda!!! RE: Niespodziewana wizyta na zimowej Świnicy - 10marca 2010r. - Arrow - 12-03-2010 08:36 AM Fajna wyprawa i pikne zdjęcia! pozdrawiam Tomek RE: Niespodziewana wizyta na zimowej Świnicy - 10marca 2010r. - tatromaniak13 - 12-03-2010 09:12 PM Przede wszystkim dziękuję bardzo za modlitwy w intencji mojego wejścia na Przełęcz Świnicką i poproszę oczywiście za skuteczne modlitwy jak będę się jeszcze wybierał tejże zimy o czym powiadomię. Jeżeli chodzi o wejście na Przełęcz Świnicką od strony Zielonej Doliny Gąsienicowej akurat tego dnia przy warunkach tam panujących było bezpieczne co ocenili nam penetrujący w tym czasie ten teren taternicy. Poza tym tego dnia nie było tam narciarzy co było dodatkowym atutem. Każde wyjście zimą w górach wiąże się z pewnym ryzykiem i najlepsza ocena stanu faktycznego jest tam gdzie aktualnie się znajdujemy i przez osoby tam przebywające pozdrawiam RE: Niespodziewana wizyta na zimowej Świnicy - 10marca 2010r. - Sylwester - 13-03-2010 09:11 AM tatromaniak13 napisał(a): najlepsza ocena stanu faktycznego jest tam gdzie aktualnie się znajdujemy i przez osoby tam przebywające
|