Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat
Jak zwykle... - Wersja do druku

+- Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl/forum)
+-- Forum: Wyprawy, relacje, opisy (/forumdisplay.php?fid=18)
+--- Forum: Tatry (/forumdisplay.php?fid=19)
+--- Temat: Jak zwykle... (/showthread.php?tid=2641)


Jak zwykle... - gosia3ek - 24-02-2010 05:55 PM

Dzień rozpoczął się (Jak zwykle) o 6 rano od skuczenia Mallaidha na tylnym siedzeniu poloneza. (Jak zwykle) majaczył coś w temacie "spać, po co tak wcześnie jechać, skrócić trasę" i inne takie tam.

(Jak zwykle) oczywiście "bardzo" się Nim przejmujemy i (Jak zwykle) po 2 godzinach znaną na pamięć trasą lądujemy na chochołowskiej.
Nie (jak zwykle) zostajemy skrojeni za parking 15 zł (do tej pory 11 kwasny ) i (jak zwykle) po szybkim zebraniu się ruszamy na trasę.

Tym razem trochę inaczej (jak zwykle), a więc Doliną Lejową. Trasa (jak zwykle) ulega szybkim modyfikacjom, w zależności od chęci uczestnikow do łażeniaWink

Na odbiciu na Lejową stoją sobie autkiem Szanowne filance , grzecznie się Im kłaniamy i ruszamy zakladać ślad. Zimowo więc czołgamy się doliną. I (jak zwykle) nam się dłuży. Filance mijają nas po chwili korzystając z uroków bycia tpn-owcem i możliwości poruszania się na czterech kołach zamiast na dwóch nogach.

Mallaidh z Mieciurem (jak zwykle) cały czas coś bełkoczą o nartach, parapetach i innej boazerii, a każda polana (jak zwykle) wywołuje komentarze typu "jaki fajny zjazd".

Maciek (jak zwykle) dużo foci, (jak zwykle) przez to się wlecze na końcu. Czekamy na niego co kawałek, za którymś kolejnym razem najpierw słychać odglosy dziwnego rodzaju, które potem identyfikujemy jako czkawkę, dopiero potem pojawia się sam sprawca hałasu... I te dziwne odgłosy towarzyszą nam do samego odbicia na czarny szlak w stronę chochołowskiej.

Tam (jak zwykle) popas w punkcie orienacyjnym, (jak zwykle) Panowie mnie straszą wrzuceniem w śnieg i (jak zwykle) nic z tego nie wychodziToungue Po dłuższym wypoczynie na polanie zwijamy się w końcu i ruszamy ścieżką nad Reglami.

Po chwili jednak tempo marszu drastycznie spada, a to przez różnorakie gałęzie, drzewa i inne badziewia leżące na szlaku. Zaraz zaraz... ale czy to jest na pewno szlak?? uhm ojć... (jak zwykle) Big Grin

Cóż, Mieciur wysłany zostaje w poszukiwaniu szlaku i po chwili krzyczy "chodźcie". wyznaczona przez Niego trasa (jak zwykle) ma niewiele wspólnego z normalnością - miejscami musiałam iść na czworakach blink I ponoć jeszcze nas nie było widać a już było słychać co myślimy o tej trasie Toungue

Po takich atrakcjach nie bardzo się już chce iść pod górę (jak zwykle). Cóż, trzeba, w końcu osiągamy przełęcz i zostaje nam samo zejście. Pogoda - zmienna bardzo, od padającego śniegu do słonecznej "lampy". Na zejściu udaje nam się jeszcze zgubićToungue

W końcu osiągamy dolinę, gdzie (jak zwykle) ludzie łażą w te i wewte bez sensu Wink Odcinek ten trasą "dla normalnych" idzie się ok 45 min, nam po krzakach zajęło to 3,5 h.

Szybko śmigamy doliną(jak zwykle), jednak widok ekipy zbliżającej się z naprzeciwka powoduje zahamowanie i zjazd na pobocze Toungue KasiaA, Marycha i Paaulo niestety już śmigają w dół, ale fajnie było choć chwilę pogadać Smile

Ciężko się było rozstać (jak zwykle), ale w końcu ruszamy dalej.. i już nam się iść niespecjalnie chce, głód też daje się we znaki. Na oparach docieramy do schronu i rozkładamy obózWink W międzyczasie kontakt z "górą" Wink(a więc tymi co na grani) i stwierdzamy że nie ma sensu wychodzić na czołówkę i oczekujemy na resztę w schroniskuSmile Toungue

Rozgrywam parę partyjek makao (jak zwykle), Mallaidh (jak zwykle) lata z aparatem dookoła schroniska. W końcu nadciągają Anetta, Rycho, Pablo, Galleahad no i Najwyższy oczywiście Toungue Reszta wieczoru upływa nam na gwarzeniu nie tylko o górachSmile w końcu trzeba schodzić. Nocne zejście chochołowską (jak zwykle) cholernie się dłuży. jeszcze tylko obiad (jak zwykle) w tej samej knajpie w nowym targu, Mieciur za kierownicą (jak zwykle) mocno przyciskający pedał gazu i już w domuSmile

kolejny górski dzień się skończył. pozostały miłe wspomnienia rozmów z dobrymi ludźmi na szlaku i w schronisku. plan tej wycieczki był - spotkać się z hordami GŚ-iowców masowo przemierzających dolinę i okupujących schronisko więc jesteśmy zadowoleni Toungue i wszyscy wybitnie się dziwiliśmy że NIE jak zwykle w poniedziałek byliśmy wypoczęci po weekendzieWink

zdjęcia wrzuci Mallaidh bo zrobił ich tysiąceWink


RE: Jak zwykle... - Mallaidh - 24-02-2010 06:28 PM

Czepiasz się (Jak zwykle) Toungue

foto:

[attachment=29545][attachment=29544][attachment=29543][attachment=29541][attachment=29542][attachment=29546][attachment=29548][attachment=29549]

całość:
http://picasaweb.google.pl/Maciej11980/TatryDolinaChocholowska#


RE: Jak zwykle... - dr.Etker - 24-02-2010 06:37 PM

Odcinek "Drogi nad Reglami" pomiędzy dolinami -Lejową i Chochołowską jest mało chodzony-tym bardziej w zimie, i chyba w takich warunkach (jak widać z powyższej relacji) orientacyjnie nie najłatwiejszy.
Ale cóż -potraktujcie to jako bonus od losu-zawsze to 2,5 godziny dłużej pośród dzikiej przyrody górskiej. Wink Big Grin


RE: Jak zwykle... - lapikus - 24-02-2010 07:11 PM

Zdecydowanie musicie zmienić strategię, żeby nie było "jak zwykle". kwasny Proponuję partyjkę szachów podczas marszu blink a w schronisku karaoke. Cool giggle Kto pierwszy na ochotnika. uhm


RE: Jak zwykle... - Mallaidh - 24-02-2010 07:18 PM

Ale mu lubimy "jak zwykle" Big Grin


RE: Jak zwykle... - Fazik - 24-02-2010 09:49 PM

Naopisywaliścieżeście o spotkaniu ludziów z GŚ-a a tu nic nie widać z owych Ichnich...
Ech... Sad boli, czasu niet...


RE: Jak zwykle... - Łukasz - 25-02-2010 07:14 AM

Markusie Lapikusie - ja mogę miło zaśpiewać w karaoke Cool

P.s. Niech żyje Lejowa ok Pustka , pustka i ... pustka.


RE: Jak zwykle... - mieciur - 25-02-2010 07:22 AM

ehhh i znowu "jak zwykle" zostałem obsmarowany w relacji ! Smile bezpodstawnym insynuacją mówię stanowcze NIE ! Wytyczona przezemnie trasa była standardowym zimowym obejściem szlaku letniego ! była bardzo ciekawa i rekreacyjna Smile
I na koniec dementuje plotki o "mocnym przyciskaniu gazu" ! jechałem bardzo spokojnie i przepisowo !

Relacja Super Smile


RE: Jak zwykle... - Pedro - 25-02-2010 08:46 AM

No to Modzina napisała inną niż - jak zwykle - relację innocent

W sumie to gdyby nie Mieciur to by faktycznie było - jak zwykle. A tak było niezwykle, czyli ścieżką pod ścieżką nad reglami Smile

Fajnie że się pojawiliście.


RE: Jak zwykle... - PiotrekDz - 25-02-2010 02:40 PM

Widoki na zdjęciach pyszne !!!
A i wycieczka bardzo przyjemna.

No dzięki Bogu żem dziecka nie zatarga do Lejowej w zeszłym tygodniu, bo taka opcja zejścia tą doliną była.
Po Waszej relacji widzę że bym nieźle wdepnąłblink


RE: Jak zwykle... - dr.Etker - 25-02-2010 02:45 PM

PiotrekDz napisał(a):
No dzięki Bogu żem dziecka nie zatarga do Lejowej w zeszłym tygodniu, bo taka opcja zejścia tą doliną była.
Po Waszej relacji widzę że bym nieźle wdepnąłblink

Samo dojście Doliną Lejową do rozstaju szlaków nie jest zbyt trudne.Natomiast dalej w stronę Chochołowskiej -może być uciążliwe odrobinę.


RE: Jak zwykle... - PiotrekDz - 25-02-2010 02:53 PM

Ale chodzi Ci o to, że teraz uciążliwe bo śnieg czy w ogóle?


RE: Jak zwykle... - Łukasz - 25-02-2010 02:55 PM

W "ogóle" to jest spacerniak.

P.s. Więzienny Wink


RE: Jak zwykle... - dr.Etker - 25-02-2010 03:10 PM

PiotrekDz napisał(a):
Ale chodzi Ci o to, że teraz uciążliwe bo śnieg czy w ogóle?

W ogóle.
Przewyższenie terenu z ujścia Doliny Lejowej (922m)-do Przysłopu Kominiarskiego(1093) jest mniejsze niż z Przysłopu Kominiarskiego na Kominiarską Przełęcz(1303m)-i to przy zdecydowanie dłuższym odcinku spacerowym w pierwszej części(mniejsze nastromienie terenu).
Nie wspominając o większym -aktualnie zalesieniu(zagajniki pod Kominiarską Przełęcz), czy po prostu zdewastowaniu trasy przez Wspólnotę- zwłaszcza na odcinku Kominiarska Przełęcz-Polana Jamy.
Wszystko to sprawia, że w warunkach zimowych II odcinek może być uciążliwy i nieco mylący orientacyjnie.


RE: Jak zwykle... - PiotrekDz - 25-02-2010 03:27 PM

Dobrze wiedzieć. Tym odcinkiem od Chochołowskiej do Kominiarskiej Polany nie szedłem jeszcze.


RE: Jak zwykle... - Mallaidh - 25-02-2010 03:47 PM

Panowie, nie demonizujcie tego biednego kawałka ścieżki Smile Aż tak źle nie jest.
Dolina - jak każda - płaska i szeroka, dziecko da radę.
Ścieżka momentami jakby z wyszczerbionym oznakowaniem i dość zarośnięta.
W zimie może dość trudno się połapać i widać było po śladach, że każdy turysta szedł innym wariantem, jednak w lecie myślę, że będzie widoczny leśny dukt. A kilka plan po drodze naprawdę wartych zobaczenia. Chyba wybiorę się tam dla krokusów, widoków i ....ciszy! Big Grin


RE: Jak zwykle... - PiotrekDz - 25-02-2010 04:41 PM

No ale w sytuacji jak zawalona śniegiem to wolę pchać sanki gdzie indziej Smile


RE: Jak zwykle... - dr.Etker - 25-02-2010 06:18 PM

PiotrekDz napisał(a):
No ale w sytuacji jak zawalona śniegiem to wolę pchać sanki gdzie indziej Smile

E...tam,e...tam.
Zawsze z polany można popchnąć sanki w drugą stronę-Kościeliskiejok


RE: Jak zwykle... - bober37 - 26-02-2010 07:17 PM

Sympatyczne przejście, przyjemne dla oka focieSmile))


RE: Jak zwykle... - Stasiu - 27-02-2010 05:05 PM

Jak zwykle fajnusia wycieczka Sądeckich bez mojej obecności Sad Chyba będę musiał dreptać po kopczykach z Madziorem. Ta ma swojską pogodę zapewnioną.


RE: Jak zwykle... - Sokół - 27-02-2010 07:13 PM

chyba Ci się nie uda - bo coś nie umiemy sie złapać